III DYCHA GŁOGOWSKA

Sobota 21-go maja za nami, więc pora na krótką relację z III Dychy Głogowskiej. Impreza w tym roku dołączyła do Grand prix biegów w widłach Wisły i Sanu. W Głogowie pojawiliśmy się w pięciu. 

Pogoda tego dnia była cudowna, był piękny słoneczny dzień. Biuro zawodów jak i START/META usytuowane były w naprawdę przyjemnej okolicy. W pobliżu znajdował się las i kilka jeziorek, zatem rozgrzewka pomimo wysokiej temperatury (słupek rtęci oscylował w pobliżu 30 st C), przebiegała w naprawdę komfortowych warunkach.  Z tyłu głowy jednak coś podpowiadało, że pierwsze jak i ostatnie kilometry (przez rynek i ulice miasta) jakie będziemy pokonywali dadzą w kość.

Punktualnie o 16.00 ja (Piotr Grzywacz), Mirek Jakubik, Adam Niesyn, Robert Pasieczny i Tomek Wójcik ruszyliśmy na 10 kilometrowy 3 Etap GP. Półmetek jak, nawrotka trasy i punkt odżywczy usytuowane były w lesie więc przez blisko 4 kilometry mogliśmy skryć się przed słońcem. Trasa po nawrocie przebiegała tym samym torem co do nawrotki.
Pierwszym Sprint-erem (5-ty OPEN, 2-gi M30) na mecie był Robert Pasieczny. Po dwóch tygodniach odpoczynku i regeneracji od UP70 miejsce i czas osiągnięty przyjęty przez niego został z wielkim optymizmem. Dziesięć pozycji za Robertem linię mety przekroczył Mirek Jakubik, co zagwarantowało mu pierwsze miejsce w Kategorii wiekowej. Dwie pozycje za Mirkiem na mecie zameldował się Tomek Wójcik, który mimo odczuwania jeszcze Cracovii Maratonu przez cały dystans utrzymywał mocne tempo.

/Tutaj pozwolę sobie na trochę prywatnych spostrzeżeń z trasy. Z Tomkiem mijałem się gdy byłem w okolicach 4700 metra i chciałbym POGRATULOWAĆ mu za niesamowitą postawę i koleżeństwo jakim się wykazał. Gdy zauważył, że biegnąca tuż za nim koleżanka z SKB Małgorzata Siembida została kilka kroków z tyłu zwolnił i zaczekał na nią, by pomóc jej złamać 40 minut, kosztem 3-4 miejsc. BRAWO PREZESIE !!! – to nie było jednak biegactwo./

Jako 20-ty na mecie (2-gi M40) metę przekroczył Adam Niesyn. Dla Adama także był to start po niecałym tygodniu odpoczynku od maratonu w Krakowie.

Ja na metę dotoczyłem się jako 68, jednak z czasu, jak i miejsca jestem zadowolony, bo mając tydzień wcześniej debiut na dystansie maratońskim, obawiałem się że nawet tego nie uda się dokonać.

Gratuluję organizatorowi przygotowania zawodów na tak wysokim poziomie.

Wyniki:
37:10 Pasieczny Robert OPEN-5    M30-2
39:05 Jakubik Mirosław OPEN-15    M50-1
39:24 Wójcik Tomasz OPEN-17    M30-10
39:44 Niesyn Adam OPEN-20    M40-2
45:44 Grzywacz Piotr OPEN-68    M20-14